Filologia?

Przepraszam za długą nieobecność na blogu, było to spowodowane…a jak, czym by innym jak nie nauką i natłokiem obowiązków. To również zainspirowało mnie do napisania tego posta. Wiele z Was zainteresowanych językami obcymi studiuje pewnie jakąś filologię, inni zastanawiają się nad podjęciem takich studiów, jeszcze inni nigdy o tym nie myśleli, a i tak świetnie sobie radzą. Tak właściwie to chciałabym tu wyrazić swoją opinię na temat „Czy warto studiować na filologii?”. Wielokrotnie na rozmaitych forach językowych spotkałam się z tym pytaniem i kiedyś sama także kiedyś je sobie zadawałam.
Moim zdaniem trzeba najpierw dokładnie określić co nas interesuje i czego oczekujemy od studiów. Jeśli zależy nam na poznaniu języka, używania go do kontaktów ze znajomymi z innych krajów, czy po to, żeby „lepiej radzić sobie w życiu”, to z pewnością wystarczy nam dobry kurs języka skierowany na komunikację i, jeśli chcemy posiadać jakiś dokument, który potwierdziłby nasze kompetencje, certyfikat międzynarodowy na poziomie CAE (w zależności do czego potrzebujemy certyfikatu może być również przyzwoicie zdany IELTS lub TOEFL, pierwszy z nich jest najczęściej honorowany np. jeśli chcemy dostać się na studia w Wielkiej Brytanii, nie polecam się już bawić w FCE – niestety, ale znaczy on już bardzo mało biorąc pod uwagę poziom bardzo zbliżony do matury rozszerzonej). Ale jest jeszcze druga grupa językowych „zapaleńców”. To ci, którzy słysząc dany język w telewizji będą biec z innego pokoju, żeby móc go tylko przez chwilę posłuchać, będą śledzić wszystkie newsy zaczynając od polityki, kończąc na plotkach o celebrytach, będą odkładać drobniaki na bilet do tego kraju, a jak już uda im się tam pojechać, to będą biegać po ulicach z notatnikiem i zapisywać każdy interesujący idiom, który uda im się usłyszeć. Oczywiście, to bardzo ekstremalny i szalony przykład 🙂 Ale miałam na myśli po prostu pasję – sytuację, kiedy nie uczymy się języka, bo da nam to w przyszłości pieniądze i będziemy mogli go praktycznie wykorzystać, tylko dlatego, że w jakiś dziwny sposób identyfikujemy się trochę z tą kulturą i chcemy ją przyjąć jako swoją – oczywiście w przenośni.
Tym właśnie charakteryzują się studia filologiczne – mnóstwo przedmiotów, które pozwalają nam zgłębić nie tylko język w postaci praktycznej, ale również jego genezę, etymologię słów, historię literatury, oczywiście historię i kulturę kraju. Musimy sobie wyobrazić, że jesteśmy małymi dziećmi, które idą do szkoły podstawowej i muszą od początku czytać wszystkie lektury, analizować wiersze i dokonywać analizy składniowej zdania…tylko uwaga, musimy też pamiętać, że jednak nie jesteśmy dziećmi, więc to wszystko pojawi się w o wiele rozszerzonej wersji, niż w szkole podstawowej i…oczywiście w języku, którego się uczymy. Prawdziwego pasjonata to tylko zachęci, osobę, która widzi tylko i wyłącznie zastosowania praktyczne języka – zniechęci i uprzedzi.
Ale skoro mówimy o praktycznej nauce języka – czy da się nauczyć języka na filologii? Ależ oczywiście. Nie uwierzę i nie radzę innym słuchać tego, co mówią ludzie uprzedzeni do studiów filologicznych – „jeśli myślisz, że nauczysz się angielskiego na anglistyce, to jesteś naiwny i się mylisz”. Sprostowanie powyższego zacznijmy od najważniejszego – na filologię z reguły idzie się już z językiem na poziomie przynajmniej B2 (piszę o tych najbardziej popularnych filologiach, zdaję sobie sprawę z istnienia takich jak np. filologia południowo – afrykańska, na której uczymy się języka od podstaw). Jest to ważne, ponieważ to nie jest już poziom, na którym postępy w nauce widać z dnia na dzień. Musimy być świadomi, że im wyższy poziom zaawansowania, tym trudniej jest przejść do kolejnego etapu i tym płynniejsze są granice. Z obserwacji jednak i doświadczenia widzę, że język się poprawia i to w znacznym stopniu. Zresztą, jest to naturalne, bo językiem wykładowym jest język obcy, więc uczymy się w nim funkcjonować na co dzień, a nie tylko przez 90 min w tygodniu na zajęciach w szkole językowej. Poza tym, blok przedmiotów praktycznej nauki języka jest traktowany priorytetowo (oddzielny egzamin z praktycznej nauki, zaliczenie potrzebne do warunku, ilość godzin praktycznej nauki) i poszerza rozmaite kompetencje (gramatyka, fonetyka – moim zdaniem przynosi ogromne widoczne/słyszalne efekty, umiejętności zintegrowanie, słownictwo, pisanie akademickie). Co więcej, dzięki przedmiotom filologicznym, uczymy się wyszukanego i specjalistycznego słownictwa, które być może będzie zbędne jeśli będziemy chcieli zaopatrzyć się w sklepie w prowiant na wycieczkę, ale może się już okazać przydatny, gdyby zdarzyło nam się szukać pracy w obcym kraju, czy chociażby mieć do czynienia z dokumentami napisanymi w obcym języku.
Poza tym, już tak zupełnie subiektywnie – wydaje mi się trudne dobrze znać język, jeśli nie wiemy nic o kulturze i historii kraju, nie znamy jakiejś podstawowej literatury itp. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie każdy tego oczekuje, ale to już inna sprawa.
Podsumowując,  nie twierdzę, że ten wpis zmieni coś w proporcjach osób kochających i nienawidzących filologie. Grunt to właściwy, świadomy wybór. Musimy liczyć się z tym, że studia filologiczne zakładają nie tylko naukę samego języka (chociaż oczywiście doskonale go uczą, jednak samego języka możemy się także nauczyć w inny sposób), ale także poznanie tła społeczno – kulturowego i wiedzy z zakresu językoznawstwa.
P. S. Oczywiście w powyższym tekście, pisząc o certyfikatach posługiwałam się tymi z języka angielskiego. Niestety nie miałam jeszcze potrzeby orientowania się w poziomach certyfikatów z innych języków 🙂
Reklamy

4 uwagi do wpisu “Filologia?

  1. Jako absolwentka filologii zgadzam sie jak najbardzej z tym co mowisz na temat pasjii. Osoby szczerze zainteresowane maja niesamowita chcec poglebiania wiedzy jezykowej. W praktyce jednak nauka jezyka na filologiach nie jest w stanie stworzyc warunkow do skutecznej nauki wszystkiego…historii, terminologi specjialistycznej o ktorej wspomialas, etc. Filologia pozwala jendak nauczyc sie …jak uczyc sie jezyka, co robic a czego nie. Osoby po filologiach maja wieksza latwosc do nauki innych jezykow(i nie tylko). Nie moge jednak zgodzic sie ze na filologiach swietnie poznajemy historie i kulture danego kraju. Osoby zainteresowne dana tematyka przyswaja sobie takie rzeczy z latowscia i nie ma to nic wspolnego z tym czy sa studentami filologii czy nie.

    Lubię to

  2. Jako absolwentka filologii zgadzam sie jak najbardzej z tym co mowisz na temat pasjii. Osoby szczerze zainteresowane maja niesamowita chcec poglebiania wiedzy jezykowej. W praktyce jednak nauka jezyka na filologiach nie jest w stanie stworzyc warunkow do skutecznej nauki wszystkiego…historii, terminologi specjialistycznej o ktorej wspomialas, etc. Filologia pozwala jendak nauczyc sie …jak uczyc sie jezyka, co robic a czego nie. Osoby po filologiach maja wieksza latwosc do nauki innych jezykow(i nie tylko). Nie moge jednak zgodzic sie ze na filologiach swietnie poznajemy historie i kulture danego kraju. Osoby zainteresowne dana tematyka przyswaja sobie takie rzeczy z latowscia i nie ma to nic wspolnego z tym czy sa studentami filologii czy nie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s