Jajko czy kura? Słówka czy gramatyka?


Na początku przepraszam za tak długą nieobecność… Żeby jednak być w porządku powiem, że związana była ona z praktycznym wcielaniem w życie rzeczy, które opisuję właśnie tutaj na blogu 🙂

 
A teraz na temat… zapewne wielu z Was ma swoją odpowiedź na pytanie, które postawię w tym poście i nie widzi w ogóle sensu rozważania tej kwestii. Ja natomiast ponieważ lubię zastanawiać się nad pytaniami typu „co było pierwsze – jajko czy kura?”, nie waham się spytać: Co Waszym zdaniem jest ważniejsze, żeby płynnie posługiwać się językiem obcym – słownictwo, czy gramatyka?
 
Ponieważ kwestia ta nurtuje mnie już od dłuższego czasu, postanowiłam zapytać o zdanie kilku postronnych osób. Jedna z nich odpowiedziała: „Będąc za granicą słyszałam mnóstwo osób posługujących się zdaniami w stylu „Kali jeść.”. Każda z nich jednak potrafiła się dogadać i osiągnąć cel, jakiemu służyła wypowiedź”. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, tym bardziej, że i w naszym kraju coraz częściej spotykamy osoby próbujące nauczyć się języka polskiego i chociaż często ich próby dalekie są od bycia poprawnymi gramatycznie, wciąż jest to zrozumiałe.
 
Co to oznacza? Czy to, że gramatyka jest bezużytecznym ozdobnikiem, którym możemy zaszpanować, a nauczyciele użyć jej jako pretekstu do znęcania się nad bezbronnymi uczniami? Oczywiście nie wszystko jest czarne albo białe i tak jest również z tą całą gramatyką. Co właściwie mamy na myśli twierdząc, że gramatyka jest potrzebna lub też nie? Czy jedynie czasy gramatyczne, czy też przedimki, mowę zależną, tryby warunkowe itp.? I tu przypominam już sobie przynajmniej kilka sytuacji, w których byłam świadkiem nieporozumień z powodu niewłaściwego użycia czasów gramatycznych. Bo przecież dużą różnicę stanowi fakt, czy coś zrobimy w przyszłości, czy już to np. to zrobiliśmy, a może jesteśmy w trakcie. W szczególności jeśli nasz rozmówca posługuje się językiem lepiej niż my, a sytuacja dotyczy np. pracy. Kolejną sprawą jest stopień samodzielności, jaki możemy uzyskać dzięki znajomości języka (bo zazwyczaj po to się uczymy – żeby poradzić sobie za granicą/w pracy itp. Itd.). Czy przypadkiem nie jest on dużo wyższy, jeśli językiem posługujemy się sprawnie zarówno jeśli chodzi o leksykę, jak i o gramatykę? Możemy wtedy już nie tylko zapytać o drogę, ale również napisać list motywacyjny, czy nawiązywać swobodnie znajomości wśród obcokrajowców. 
 
No ale pozostaje podstawowe pytanie, czy gramatyka mogłaby istnieć bez słownictwa? No, raczej nie. Z samą gramatyką już jednak nie wyjdziemy na ulicę i nie dowiemy się nawet najdrobniejszej rzeczy. Na co zatem zwrócić większą uwagę przy nauce języka? Odpowiedź brzmi – na kontekst, w jakim uczymy się gramatyki i gramatykę, jaka towarzyszy nauce słownictwa. Jeśli prowadzi nas nauczyciel, nie stanowi to problemu, zazwyczaj jest to wpisane w program podręcznika. Jeśli natomiast jesteśmy samoukami, powinniśmy zadbać o to, żeby ucząc się słownictwa wprowadzać powoli gramatykę (np. jeśli uczymy się czasowników, postarajmy się zwrócić od razu uwagę na ich różne formy w zależności od czasów gramatycznych, a np. w języku niemieckim zapamiętajmy od razu z jakim przypadkiem będą się łączyć itp.), natomiast kiedy uczymy się gramatyki, postarajmy się powtarzać w niej ostatnio opanowane słownictwo, korzystać z tego, czego nauczyliśmy się ostatnio, żeby przy okazji wprowadzania nowej partii materiału powtarzać również ten poprzedni i łączyć wszystko w jedną całość. 
 

Cóż… odpowiedzi na moje pytanie nie znalazłam, chociaż raczej nie spodziewałam się sukcesów w tym obszarze 🙂 A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Reklamy

6 uwag do wpisu “Jajko czy kura? Słówka czy gramatyka?

  1. Moim zdaniem oba aspekty są ważne. Jeden nie może istnieć bez drugiego. Aby poprawnie lub w miarę poprawnie (w zależności o poziomu) posługiwać się językiem, musimy jednak znać gramatykę. Uważam, że jest to ważny element w nauce języka.
    Dlatego też najlepszą metodą jest jednoczesna praca nad słownictwem i gramatyką.

    Lubię to

  2. Moim zdaniem oba aspekty są ważne. Jeden nie może istnieć bez drugiego. Aby poprawnie lub w miarę poprawnie (w zależności o poziomu) posługiwać się językiem, musimy jednak znać gramatykę. Uważam, że jest to ważny element w nauce języka.
    Dlatego też najlepszą metodą jest jednoczesna praca nad słownictwem i gramatyką.

    Lubię to

  3. Zgadzam się z Agnieszką, jednakże jeżeli musiałbym wybrać jedno to wybrałbym słownictwo. Można idealnie znać gramatykę ale co z tego jak nie zna się słówek. Znając słownictwo nawet metodą układania ich po kolei się dogadamy. Samą gramatyka nie zdziałamy nic. Nie mam na myśli oczywiście, że gramatyka jest zbędna 🙂

    Lubię to

  4. Zgadzam się z Agnieszką, jednakże jeżeli musiałbym wybrać jedno to wybrałbym słownictwo. Można idealnie znać gramatykę ale co z tego jak nie zna się słówek. Znając słownictwo nawet metodą układania ich po kolei się dogadamy. Samą gramatyka nie zdziałamy nic. Nie mam na myśli oczywiście, że gramatyka jest zbędna 🙂

    Lubię to

  5. No niby możnaby się odwołać do naturalnych metod nauki języka, tak jak dzieci nabywają jego znajomość w pierwszych latach swojego życia. Nikt ich wtedy nie karmi regułami gramatycznymi, a jednak są komunikatywne i potrafią często mówić względnie poprawnie. To jest po części np. podejście prof Pimsleura, którego kursy są tak lubiane na całym świecie. Miałam niedużą styczność z nimi, ale muszę przyznać, że jestem osobą, która jest strasznie ciekawska i lubi dużo wiedzieć już na zapas, dużo pytać, wiedzieć dlaczego tak, a nie inaczej… Kiedy nie zna się gramatyki, to tak jakby polegać tylko na intuicji, która bywa przecież zawodna. I nie mamy oprócz niej żadnego wsparcia w postaci reguł. Ktoś zapyta – dlaczego użyłeś takiej formy? – Bo tak – jedyna odpowiedź, jakiej możemy udzielić 🙂

    Lubię to

  6. No niby możnaby się odwołać do naturalnych metod nauki języka, tak jak dzieci nabywają jego znajomość w pierwszych latach swojego życia. Nikt ich wtedy nie karmi regułami gramatycznymi, a jednak są komunikatywne i potrafią często mówić względnie poprawnie. To jest po części np. podejście prof Pimsleura, którego kursy są tak lubiane na całym świecie. Miałam niedużą styczność z nimi, ale muszę przyznać, że jestem osobą, która jest strasznie ciekawska i lubi dużo wiedzieć już na zapas, dużo pytać, wiedzieć dlaczego tak, a nie inaczej… Kiedy nie zna się gramatyki, to tak jakby polegać tylko na intuicji, która bywa przecież zawodna. I nie mamy oprócz niej żadnego wsparcia w postaci reguł. Ktoś zapyta – dlaczego użyłeś takiej formy? – Bo tak – jedyna odpowiedź, jakiej możemy udzielić 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s