„The Open Secret of Polyglots”, czyli Języki Kultura Świat na tropie odwiecznie skrywanej tajemnicy poliglotów…

Jako że ostatnio wpadło mi w ręce dużo książek na językowe tematy, mam dla Was kolejną recenzję. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko 🙂

Sam tytuł książki Mihaly Hevesi „The Open Secret of Polyglots” dużo obiecuje, a dalsza część tytułu – How to Learn English or Other Languages with Kindle, Print or Audio Books – upewnia, że to może być to, czego szukaliśmy. Czy dobrze jest oceniać książkę po…. tytule?

 źródło: Amazon.com

Otóż okazuje się, że niekoniecznie. Hevesi w swojej książce opisuje metodę – jedną, tylko i wyłącznie i tylko i wyłącznie dla moli książkowych. Ja jak się szczęśliwie złożyło jestem jednym z nich, ale zdaję sobie sprawę, że wśród uczących się języków mogą być osoby, które akurat za czytaniem nie przepadają, a wolą np. konwersować, czy słuchać podcastów. To, że opisana została tylko jedna metoda niezupełnie jest jednak wadą tej książki. Dobrze wiemy, że czasami lepiej skoncentrować się na jednym aspekcie i opisać go szczegółowo, niż nazwać i wspomnieć kilkanaście metod, a nie wyjaśnić na czym tak naprawdę polegają.

Cóż więc o samej autorytmii (bo tak właśnie nazywa się metoda nauki skonstruowana przez Hevesi)? W skrócie – przewiduje ona czytanie książek w obcym języku BEZ UŻYCIA SŁOWNIKA. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybyśmy mówili o osobach posługujących się konkretnym językiem od poziomu B2 wzwyż, ale autor ma na myśli właśnie tych początkujących, którzy rozumieją z lektury zaledwie kilka słów. Co jest więc kluczem zrozumienia i wreszcie rozwijania znajomości języka w taki sposób? Odpowiednie podejście oraz technika czytania. Po pierwsze – powinniśmy nauczyć się ROZUMIEĆ GLOBALNIE, czyli po prostu przestać tłumaczyć pojedyncze słowa, a raczej skoncentrować się na ogólnym zarysie sytuacji i zrozumieć ogólny sens nie zagłębiając się w szczegóły. Rzeczywiście, jest to mądre podejście, rokujące dobrze dla naszej „językowej przyszłości”, zastanawiam się tylko, czy da się to mechanicznie wyćwiczyć, czy po prostu jak wiele innych rzeczy „przychodzi samo z czasem”? Kolejna zasada – MĄDRZE WYBIERAĆ KSIĄŻKI. Może to być coś, co czytaliśmy już kiedyś w naszym ojczystym języku (ogólny sens mamy już wtedy z głowy ;)) albo też pozycja, którą po prostu bardzo chcemy przeczytać z jakichkolwiek powodów. Pomaga nam wtedy dodatkowo motywacja wewnętrzna (o której również możemy przeczytać w książce Hevesi). I wreszcie – rdzeniem metody jest wykonywanie króków nazwanych PERM w czasie czytania książki. Skrót w rozwinięciu to kolejno: PICTURE IT (tworzymy w wyobraźni obraz tego co przeczytaliśmy korzystając jedynie ze słów, które są nam znane), EAT (koncentrujemy się na słowach, których nie znamy, czytamy je kilka razy) ), REASON IT OUT (nieznane słowa próbujemy z czymś skojarzyć, odgadnąć z kontekstu itp.) i MARK IT (zaznaczamy nowe dla nas słownictwo). No i teraz, z jednej strony autor pisze, że czytanie ma sprawiać nam przyjemnośc i odbywać się bez słownika, żeby nie stracić magicznego FLOW, z drugiej jednak, żeby przeczytać dwie strony książki, musimy przejść przez żmudny, mozolny proceder z podręcznika, który być może na początku stanowi ciekawostkę, później jednak może dekoncentrować i myślę, że nie da się wtedy zapomnieć, że wciąż się jednak uczymy. Autor poleca zapisywać sobie później nieznane słowa w zeszyciku, zapamiętywać, powtarzać – nic nowego.

Hevesi wspomina także o nauce z pomocą audiobooków i ebooków. Przy audiobookach zostały opisane techniki czytania równocześnie słuchając tekstu, jak również samego słuchania. Przy ebookach jednak… autor uczy nas, w jaki sposób podkreślać fragmenty tekstu w najpopularniejszych e-czytnikach, jak tworzyć zakładki, słowem – parafrazuje fragmenty instrukcji użytkowania stworzonej przez Amazon, czy inne firmy do własnych celów – w tym przypadku moim zdaniem jedynie zwiększenia objętości tekstu, bo innych zalet (a może wad?) nie zauważyłam.

W książce poruszonych jest też parę innych ogólnych tematów dotyczących nauki języka jak motywacja, regularność nauki, language silence (tu możecie przeczytać, co ja myślę o LANGUAGE SILENCEChcesz się nauczyć języka? To proste! – Przestań się uczyć 🙂 ), kontrolowanie postępów, wyznaczanie celów. Znajduje się tam sporo ciekawostek zebranych w jednym miejscu, z pewnością wartych przeczytania, szczególnie dla początkujących.

Końcówka książki (o ile tak można nazwać ok. 30% całkowitej objętości) poświęcona została opisaniu sylwetek znanych poliglotów, których poglądy mniej lub bardziej przyczyniły się do rozwoju metody autorytmii (przede wszystkim podstawy stworzone przez Kato Lomb – węgierską poliglotkę). Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że średnio co drugą stronę napotykamy dopisek: (from Wikipedia)… Wydaje mi się, że komentarz jest tutaj zbędny.

Ogólne wrażenie? Chwytliwy tytuł i całkiem ciekawa metoda, które przy trochę większym nakładzie pracy ze strony autora mogłyby być przepisem na sukces. Niestety bardzo widoczne jest to, że Hevesi chciał stworzyć coś na szybko, mając niewystarczającą ilość materiału (myślę, że po odjęciu Wikipedii i instrukcji czytników, rzeczywiście z tej książki zostałaby jedynie broszurka). Przez parę dni można było ją ściągnąć za darmo w sklepie Amazonu, teraz niestety wróciła do pierwotnej ceny 11 dolarów.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„The Open Secret of Polyglots”, czyli Języki Kultura Świat na tropie odwiecznie skrywanej tajemnicy poliglotów…

  1. Wygląda na to, że to kolejna książka obiecująca gruszki na wierzbie. Uwielbiam czytać i czytam przeważnie w językach, których się uczę (przyjemność czytania, nauka języka, ćwiczenie itp.), ale nie wyobrażam sobie, że można się nauczyć języka obcego, jedynie czytając. Owszem, z kontekstu można domyśleć się znaczenia danego słowa, czy zrozumieć sens zdania, ale do tego trzeba już posiadać pewien zasób wiedzy.
    Zastanawiałem się, czy ta metoda nie przypomina trochę nauki języka przez dziecko. Przecież nie wkuwa ono słówek ani koniugacji, a mimo wszystko zaczyna posługiwać się językiem. No tak, ale jego wiedza nie bierze się w cudowny sposób ze słuchania tego co wokół. Dziecko słysząc nowe słowo, dostaje zazwyczaj jakąś wskazówkę od rodziców, bądź w postaci wyjaśnienia jego znaczenia, bądź w postaci wskazania na przedmiot, bądź kontekst sytuacyjny. Im więcej umie, tym te podpowiedzi mogą być bardziej abstrakcyjne, podane nie wprost. Żaden autor nie wmówi mi, że czytając i powtarzając w kółko nieznane mi słowa, nauczę się jakiegokolwiek języka.
    Namnożyło się w ostatnich miesiącach poradników, jak w cudowny i szybki sposób nauczyć się języka w trzy miesiące, czytając rozmówki w samolocie, układając listę 1000 najczęściej używanych słów itp. itd. To jedynie chwytliwe hasła, które mają pomóc w sprzedaży, jak widać nie zawsze dopracowanych, pozycji.

    Lubię to

  2. Wygląda na to, że to kolejna książka obiecująca gruszki na wierzbie. Uwielbiam czytać i czytam przeważnie w językach, których się uczę (przyjemność czytania, nauka języka, ćwiczenie itp.), ale nie wyobrażam sobie, że można się nauczyć języka obcego, jedynie czytając. Owszem, z kontekstu można domyśleć się znaczenia danego słowa, czy zrozumieć sens zdania, ale do tego trzeba już posiadać pewien zasób wiedzy.
    Zastanawiałem się, czy ta metoda nie przypomina trochę nauki języka przez dziecko. Przecież nie wkuwa ono słówek ani koniugacji, a mimo wszystko zaczyna posługiwać się językiem. No tak, ale jego wiedza nie bierze się w cudowny sposób ze słuchania tego co wokół. Dziecko słysząc nowe słowo, dostaje zazwyczaj jakąś wskazówkę od rodziców, bądź w postaci wyjaśnienia jego znaczenia, bądź w postaci wskazania na przedmiot, bądź kontekst sytuacyjny. Im więcej umie, tym te podpowiedzi mogą być bardziej abstrakcyjne, podane nie wprost. Żaden autor nie wmówi mi, że czytając i powtarzając w kółko nieznane mi słowa, nauczę się jakiegokolwiek języka.
    Namnożyło się w ostatnich miesiącach poradników, jak w cudowny i szybki sposób nauczyć się języka w trzy miesiące, czytając rozmówki w samolocie, układając listę 1000 najczęściej używanych słów itp. itd. To jedynie chwytliwe hasła, które mają pomóc w sprzedaży, jak widać nie zawsze dopracowanych, pozycji.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s