Wyniki eksperymentu językowego, czyli podsumowanie hiszpańsko-portugalskiego wyzwania Assimil kontra Pimsleur :) [Video in English and Portuguese]



Proszę Państwa! Dziś na arenie zmierzy się dwóch światowej sławy zawodników wagi ciężkiej  – w lewym narożniku Assimil, w prawym narożniku Pimsleur! Powitajcie ich gromkimi brawami! 🙂

 

Jak wiecie, mój ostatni miesiąc upłynął pod znakiem wyzwania portugalsko-hiszpańskiego Assimil kontra Pimsleur. Było ciężko, szczególnie w momentach, kiedy naukę dwóch bardzo do siebie podobnych języków musiałam połączyć z sesją na studiach 🙂

 
Jakie są moje wrażenia? Czy podołałam?
I tak, i nie. Jestem bardzo zadowolona z efektów nauki portugalskiego, nie mam się jednak kompletnie czym pochwalić, jeśli chodzi o hiszpański. Dlaczego? Zaraz się dowiecie.

Na początek mała niespodzianka. Postanowiłam pokazać Wam, czego się nauczyłam. Niestety, jak pisałam, z hiszpańskiego umiem stanowczo za mało, żeby cokolwiek powiedzieć, po portugalsku natomiast udało mi się złożyć kilka zdań 🙂 (jeśli nie otwiera Wam się filmik poniżej: https://www.youtube.com/watch?v=bzltEDHdtXg)


 
Od początku zachwycił mnie Pimsleur. Od pierwszego dnia mówiłam, co u mnie jest niebywałym osiągnięciem, ponieważ jestem osobą, która nawet w języku ojczystym dużo się zastanawia, często „przejęzycza”, poprawia, w efekcie czego moja mowa nigdy nie jest tak płynna, jak bym chciała. A tu?! Mówię w języku, którego uczę się parę dni. Oprócz tego kurs zaczynał się od bardzo podstawowych zwrotów i płynnie przechodził do trudniejszych zagadnień – w ostatnich dniach np. zaczęłam już używać czasu przeszłego. Minusem jest mała ilość materiałów do czytania – raz na kilka lekcji musimy przeczytać kilka wyrazów/zdań i powtórzyć je za lektorem, jednak możemy to nadrobić innymi materiałami. Podsumowując – po miesiącu nauki portugalskiego z Pimsleurem umiemy dogadać się w hotelu, restauracji, porozmawiać z nieznajomym (używając form grzecznościowych) lub z przyjaciółmi (używając zwrotów nieformalnych), znamy liczby, potrafimy określić godzinę, zapytać o drogę, powiedzieć podstawowe rzeczy o przyszłości i przeszłości (wybaczcie, nie znam jeszcze nazw czasów J) i sporo innych przydatnych drobnostek.
 
Jeśli chodzi o hiszpański, mogę zaliczyć moją naukę do porażek. I nie chcę za to winić Assimila, chociaż niewątpliwie ma kilka wad. Dlaczego więc poległam? Ponieważ nie widziałam efektów. A nie widziałam, bo zachłysnęłam się bardzo portugalskim i hiszpański potraktowałam trochę byle jak. Poza tym, rzeczywiście oba języki są bardzo podobne i chociaż nie miałam problemów z mieszaniem ich, to myślę, że ta różnica w efektach nauki tez była tym trochę spowodowana. Jak mi NIE pomógł w tym Assimil? Otóż uważam, że to świetny kurs, ale NIE DLA POCZĄTKUJĄCYCH. A przynajmniej nie dla osób, które nigdy w życiu nie miały nic wspólnego z danym językiem. Ja potrzebowałam osłuchania się, poznania podstawowych zwrotów, a Assimil wprowadza je w dużym chaosie i ucząc się tak jak poleca autor (słuchając i czytając po razie czy dwóch), nie byłam w stanie zapamiętać wystarczająco, żeby później móc coś powiedzieć po hiszpańsku. Po 20 lekcjach owszem, rozumiem co nieco, ale nie byłabym w stanie nawet płynnie powiedzieć czegoś o sobie. Dlaczego po 20 lekcjach? No właśnie, kolejnym składnikiem mojej porażki jest to, że z językiem hiszpańskim nie wytrzymałam całego miesiąca. Po prostu zniechęcił mnie brak widocznych efektów i przerwałam naukę.
 
 
Podsumowując?
 
Assimil:
 
ZALETY:
-ćwiczy wszystkie umiejętności – rozumienie, czytanie, słuchanie, pisanie również w niewielkim stopniu
-dialogi są ciekawe, różnorodne, często śmieszne, osadzone w codziennych sytuacjach
-wyjaśnienia gramatyki i różnych niuansów językowych są opisane w bardzo jasny, czytelny sposób
 
WADY:
-mało przykładów zagadnień opisanych w wyjaśnieniach (jedyne przykłady to te w dialogach, dla mnie to było stanowczo za mało, żeby utrwalić zagadnienie)
-chaos wprowadzanego słownictwa – np. określanie godzin zostało wprowadzone zanim poznałam wszystkie liczby, łatwe, podstawowe słownictwo jest mieszane z trudniejszym, które moim zdaniem powinno być wprowadzone później
-przez powyżej opisane wady, umiemy niby sporo pojedynczych słówek, ale nie umiemy nic konkretnego powiedzieć, co działa dosyć demotywująco
 
Pimsleur:
 
ZALETY:
-bardzo dobra organizacja wprowadzanego materiału, zaczynamy od podstaw, płynnie dodając do nich nowe, trudniejsze zwroty
-dzięki częstym powtórkom (o które dba oczywiście lektor w nagraniu) pamiętamy z lekcji bardzo dużo (portugalskie zwroty chodziły mi po głowie nawet przed snem i w ciągu dnia J)
-lektorzy kilka razy powtarzają słowa i zwroty, zwracając uwagę na te szczególnie trudne do wymówienia, dzięki czemu nie utrwalamy błędów w wymowie i od początku nabywamy ładnego akcentu
-od pierwszego dnia uczymy się mówić, co niezwykle motywuje i stanowi doskonały punkt startowy do dalszej nauki
 
WADY:
-właściwie brak ćwiczenia umiejętności czytania i pisania. Jest co prawda booklet ze zwrotami, które mamy co kilka lekcji powtarzać za lektorem patrząc na ich zapis, ale jest to naprawdę bardzo mało i obawiam się, że nie byłabym w stanie niczego po portugalsku sama napisać w tym momencie

 

Oczywiście powyższe podsumowanie jest oparte na moich doświadczeniach, u innych osób sytuacja może wyglądać zupełnie odwrotnie. Wydaje mi się jednak, że Assimil jest świetnym kursem, jeśli mamy już podstawy języka, a chcemy nabyć płynności i kontynuować naukę (korzystałam zresztą z Assimila z języka francuskiego i byłam bardzo zadowolona, ale byłam już wtedy na poziomie ok. A2). W przypadku osób rozpoczynających od zera, zdecydowanie z pełną świadomością polecam Pimsleur 🙂
 
A Waszym zdaniem, który kurs bardziej nadaje się dla początkujących? 

Zapraszam też do oglądania filmu, dajcie znać, czy podobają Wam się takie językowe filmiki 🙂
 
 
Reklamy

16 uwag do wpisu “Wyniki eksperymentu językowego, czyli podsumowanie hiszpańsko-portugalskiego wyzwania Assimil kontra Pimsleur :) [Video in English and Portuguese]

  1. Wyniki tego eksperymentu są bardzo ciekawe. Muszę powiedzieć, że zmotywowałaś mnie do ponownego spojrzenia na Pimsleura. Chyba dołączę tę metodę do mojego zmagania z językiem włoskim, które opisuję u siebie.
    Co do Assimila, to rzeczywiście jest on dość chaotyczny, nie uczy podstawowych wyrażeń. Wydaje mi się jednak, że aby go w pełni docenić, trzeba go przejść w całości i to w dwóch falach, tak jak zaleca to metoda.
    Nie widziałem jeszcze nagrania, obejrzę po powrocie do domu 🙂

    Lubię to

  2. Wyniki tego eksperymentu są bardzo ciekawe. Muszę powiedzieć, że zmotywowałaś mnie do ponownego spojrzenia na Pimsleura. Chyba dołączę tę metodę do mojego zmagania z językiem włoskim, które opisuję u siebie.
    Co do Assimila, to rzeczywiście jest on dość chaotyczny, nie uczy podstawowych wyrażeń. Wydaje mi się jednak, że aby go w pełni docenić, trzeba go przejść w całości i to w dwóch falach, tak jak zaleca to metoda.
    Nie widziałem jeszcze nagrania, obejrzę po powrocie do domu 🙂

    Lubię to

  3. Fajny filmik – merytoryczny i konkretny.
    Też lubię kursy Pimsleur'a i jedyny problem z nimi to, że dotyczą zupełnych podstaw. Jest kilka języków, w których jest kilka poziomów, ale nawet te kursy nie są zbyt zaawansowane.

    Lubię to

  4. Fajny filmik – merytoryczny i konkretny.
    Też lubię kursy Pimsleur'a i jedyny problem z nimi to, że dotyczą zupełnych podstaw. Jest kilka języków, w których jest kilka poziomów, ale nawet te kursy nie są zbyt zaawansowane.

    Lubię to

  5. Ja też planuję zacząć naukę kolejnego języka korzystając z Pimsleur'a, dlatego cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga i mogłam zobaczyć Twoje efekty. Jeszcze bardziej mnie zachęciłaś. To czytanie i pisanie na niższym poziomie mnie nie zniechęca. Można to dopracować w innych kursach. Dzięki. 🙂

    Lubię to

  6. Ja też planuję zacząć naukę kolejnego języka korzystając z Pimsleur'a, dlatego cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga i mogłam zobaczyć Twoje efekty. Jeszcze bardziej mnie zachęciłaś. To czytanie i pisanie na niższym poziomie mnie nie zniechęca. Można to dopracować w innych kursach. Dzięki. 🙂

    Lubię to

  7. Korzystałam z Assimila podczas mojej chwilowej (może kiedyś wrócę) przygody z językiem chińskim i muszę powiedzieć, ze ta metoda średnio mi odpowiada. Może rzeczywiście dlatego, że zaczęłam od zera a książki nie są do tego przystosowane. Zniechęciłam się też trochę do nauki ze słuchu albo nawet nie zniechęciłam tylko przekonałam się, że na mnie to nie działa 😉 Ale po tym teście chyba dam szansę Pimsleurowi.

    A tak poza tym to bardzo zmotywowały mnie Twoje posty i podziwiam Twoją motywację!

    Lubię to

  8. Korzystałam z Assimila podczas mojej chwilowej (może kiedyś wrócę) przygody z językiem chińskim i muszę powiedzieć, ze ta metoda średnio mi odpowiada. Może rzeczywiście dlatego, że zaczęłam od zera a książki nie są do tego przystosowane. Zniechęciłam się też trochę do nauki ze słuchu albo nawet nie zniechęciłam tylko przekonałam się, że na mnie to nie działa 😉 Ale po tym teście chyba dam szansę Pimsleurowi.

    A tak poza tym to bardzo zmotywowały mnie Twoje posty i podziwiam Twoją motywację!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s