„Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą”

źródło: merlin.pl
Budzę się po długiej nocy… Śniło mi się, że siedziałam na zdobnym krześle obitym czerwoną welurową tkaniną, a z moich ust niczym potok rwącej wody płynnie wydobywały się słowa w różnych językach. „Hola! Amigos! Entschuldigung! Dankje! Bonjour!….”. I tak rozkoszowałam się tą językową wiązanką, niczym bukietem świeżych wiosennych kwiatów, aż nagle moja korona – władczyni Królestwa Języków, z hukiem powędrowała na podłogę, a ja z mieszanką żalu i zaskoczenia zorientowałam się, że wciąż jestem w swoim pokoju i nadal niestety moje wyobrażenia o wielojęzyczności pozostają w sferze marzeń sennych 🙂
Tak (prawie) wyglądała noc i poranek zaraz po przeczytaniu książki autorstwa Mariusza Włocha „Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą. Genialne porady, jak zabrać się do nauki i w lot opanować nowy język”. 

Sam autor – trener kompetencji komunikacyjnych i językowych, pisze o swojej książce:

„Książka Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą to poradnik na temat tego, jak zabrać się za siebie i naukę języka i osiągnąć sukces. I powtórzę, że to nie książka-cud, po lekturze której usiądziesz, zamkniesz oczy, a kiedy je otworzysz, to będziesz mówić we wszystkich językach naraz. Nie. To nie tak. To poradnik na temat tego, jak być szczerym wobec samego siebie i odpowiedzieć sobie na parę pytań, dzięki którym nauka języka (czy czegokolwiek innego) będzie łatwiejsza czy w ogóle możliwa.”

Zgadzam się dokładnie z każdym słowem tego opisu. Rzeczywiście, książka pomaga złamać parę mitów na temat nauki języków, takich jak np.: „ojej, bo ja nie mam talentu językowego”, „bo ja się tak stresuję na zajęciach”, „ale ja nie mam czasu”, „przecież my na lekcjach tylko powtarzamy po nauczycielu jakieś najprostsze zdania, jak się niby więc mam nauczyć?” i wiele innych „bo”, „przecież” i „ale”, które zazwyczaj są tylko wymówkami, które przed samym sobą mają nas rozgrzeszyć z lenistwa.

Autor w postaci anegdot, z ogromną dawką poczucia humoru i pozytywnej energii opowiada nam o własnych doświadczeniach z uczniami, którzy miewali podobne problemy do nas – barierę językową, „kamień w gardle”, „mur”, który oddzielał ich od płynności w mówieniu. Na każdą z tych okazji, pan Mariusz wyciąga z rękawa odpowiednią technikę NLP i… po sprawie… 🙂 


Czy aby na pewno jest tak pięknie i tęczowo?

No niestety nie. Tak jak napisałam, zgadzam się ze wszystkimi słowami autora, również z tym, że nie jest to „książka-cud”. Inspiruje do nauki, pomaga uwierzyć w siebie, poddaje mnóstwo ciekawych pomysłów na walczenie ze swoimi słabościami, nie jest to natomiast książka o metodach nauki języków obcych. Tutaj więc, tytuł wydaje się być trochę nieadekwatny do treści, bo do zostania poliglotą potrzeba jednak trochę więcej, niż tylko pozytywnego nastawienia i chęci. Pozycję polecam więc wszystkim, którzy właśnie z utrzymaniem tej dobrej energii mają problem, nie szukają natomiast jeszcze lub mają już opanowane rozmaite techniki i metody uczenia się języków.


Z pewnością po lekturze będziecie naładowani chęcią do rozpoczęcia Waszego językowego życia na nowo i wypełnienia go tym razem pasmem sukcesów! 🙂
Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s