GMS i GSR, czyli nauka Metodą Składniową Glossika Mike’a Campbella

źródło: Glossika
Być może część z Was pamięta mój post o poliglocie Mike’u Campbellu napisany dwa lata temu (można sobie przypomnieć TUTAJ). Swoje doświadczenia z wielojęzycznością i samodzielną nauką języków Mike postanowił wykorzystać do stworzenia autorskiej metody o tajemniczo brzmiącej nazwie GMS, czyli Glossika Mass Sentences. Na potrzeby polskich językowych zapaleńców, metoda ta została przetłumaczona jako Metoda Składniowa.
Czym się wyróżnia?
Przede wszystkim ilością zalet przy niesamowicie prostej i nieskomplikowanej formie. 
Pełen zestaw do nauki zawiera 3 książki oraz pliki audio, w których znajdziemy intensywny trening języka obcego w trzech formach:
  • zdanie w języku źródłowym + zdanie w języku docelowym x2
  • zdanie w języku źródłowym + przerwa, w której uczeń ma wypowiedzieć zdanie + zdanie w języku docelowym
  • zdanie tylko w języku docelowym
Według Mike’a należy codziennie uczyć się dziesięciu nowych zdań i powtarzać czterdzieści z poprzednich sesji. Przy takim toku nauki, seria zapewnia nam 54 tysiące powtórek przez około 300 dni. 
Warto zaznaczyć, że książki zawierają również przewodnik po wymowie w języku obcym, a nagrania są wykonane przez native speakerów.
Jakie są więc zalety Metody Składniowej GMS? 
  • ogromna ilość zrozumiałego i wartościowego materiału (nie lubię tego słowa, ale: inputu) w języku obcym. Zrozumiały, bo zapisany i nagrany dwujęzycznie. Wartościowy, bo przedstawia codzienny, nieformalny język, który jest rzeczywiście używany przez jego rodzimych użytkowników.
  • starannie opracowany system optymalnych powtórek GSR (Glossika Spaced Repetition), który czuwa nad tym, żeby nasz proces zapamiętywania był jak najbardziej skuteczny
  • pliki audio nagrane przez native speakerów w naturalnym tempie
  • doskonale uczy komunikacji poprzez utrwalanie odpowiednich wzorców
  • uczy mówić w języku obcym już od pierwszego dnia nauki
  • dla uczulonych na gramatykę: tutaj jej nie ma :):)
Wady?
  • jeśli poza mówieniem interesują Was inne umiejętności, warto korzystać również z innych materiałów
  • kurs ten nie jest niestety dla każdego. Na pewno nie powinni z niego korzystać uczniowie w szkole, czy osoby przyzwyczajone do tradycyjnych metod, oczekujące rozwinięcia wszystkich umiejętności językowych
A teraz trochę o wkładzie własnym 😉

Tak się składa, że w pewnym momencie udało mi się nawiązać kontakt z Mikiem, który zaowocował stworzeniem kilku nowych publikacji opartych na metodzie GMS do nauki języka angielskiego oraz polskiego jako obcego. Publikacje zostały stworzone wspólnie przeze mnie i Mike’a, a do polskiej wersji plików audio miałam przyjemność użyczyć swojego głosu.
Tutaj można poczytać o publikacjach, których jestem współautorką:
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat metody GMS i GSR lub po prostu pooglądać ofertę Glossiki, zapraszam na ich stronę: www.glossika.com
Co myślicie o tej metodzie? Może ktoś już próbował? 🙂

 

 

Reklamy

20 uwag do wpisu “GMS i GSR, czyli nauka Metodą Składniową Glossika Mike’a Campbella

  1. Serdeczne gratulacje! Coś takiego to już spory sukces 🙂
    Ja z kolei myślę, że taka metoda dla uczniów szkół jak najbardziej się nadaje, ale jako dodatkowa pomoc, poza szkolnym podręcznikiem. U nas zawsze były suche regułki, dużo gramatyki, której mało kto umiał używać, pojedyncze słówka, których nie wiadomo jak i gdzie używać. To mogłoby pomóc uporządkować wiedzę i nauczyć jej w praktyce 🙂
    Ula, słyszałaś kiedyś o Bibliobirdzie? Moja językowa przygoda na dobre zaczęła się od niego, ciekawi mnie jakie Ty masz na ten temat zdanie.

    Lubię to

  2. Serdeczne gratulacje! Coś takiego to już spory sukces 🙂
    Ja z kolei myślę, że taka metoda dla uczniów szkół jak najbardziej się nadaje, ale jako dodatkowa pomoc, poza szkolnym podręcznikiem. U nas zawsze były suche regułki, dużo gramatyki, której mało kto umiał używać, pojedyncze słówka, których nie wiadomo jak i gdzie używać. To mogłoby pomóc uporządkować wiedzę i nauczyć jej w praktyce 🙂
    Ula, słyszałaś kiedyś o Bibliobirdzie? Moja językowa przygoda na dobre zaczęła się od niego, ciekawi mnie jakie Ty masz na ten temat zdanie.

    Lubię to

  3. Dziękuję bardzo Weronika! 🙂
    Tak, z pewnością jako uzupełnienie ta metoda może służyć różnym grupom uczniów języków obcych, Co więcej, wydaje mi się, że w szkołach i tak są stosowane elementy tej metody, wszak nie od początku uczymy się pojedynczych słów, ale konkretnych zwrotów, które samodzielnie formułować przyzwyczajamy się dopiero na kolejnych poziomach nauki (chociaż to w zasadzie po prostu element metody komunikacyjnej).

    Jeśli chodzi o Bibliobird, słyszałam kiedyś o tej stronie. Baaaardzo podoba mi się szybki dostęp do tłumaczenia słówek, jednak osobiście nie przepadam za Anki, więc u mnie się nie sprawdziło. Myślę jednak, że dla tych, którzy i tak uczą się słówek w Anki, jest to prawdziwa gratka 🙂

    Z podobnych aplikacji mogę polecić Readlang – rozszerzenie do Chrome, stronę Bliu Bliu oraz po prostu czytanie w Kindle lub w kindlowej aplikacji, jeśli wolimy tablet – wszystkie stanowią świetne źródło rozmaitych tekstów z tłumaczeniami 'w okienkach', w Readlang z tego co pamiętam, jest również możliwość stworzenia fiszek.

    Pozdrawiam!!! 🙂

    Lubię to

  4. Dziękuję bardzo Weronika! 🙂
    Tak, z pewnością jako uzupełnienie ta metoda może służyć różnym grupom uczniów języków obcych, Co więcej, wydaje mi się, że w szkołach i tak są stosowane elementy tej metody, wszak nie od początku uczymy się pojedynczych słów, ale konkretnych zwrotów, które samodzielnie formułować przyzwyczajamy się dopiero na kolejnych poziomach nauki (chociaż to w zasadzie po prostu element metody komunikacyjnej).

    Jeśli chodzi o Bibliobird, słyszałam kiedyś o tej stronie. Baaaardzo podoba mi się szybki dostęp do tłumaczenia słówek, jednak osobiście nie przepadam za Anki, więc u mnie się nie sprawdziło. Myślę jednak, że dla tych, którzy i tak uczą się słówek w Anki, jest to prawdziwa gratka 🙂

    Z podobnych aplikacji mogę polecić Readlang – rozszerzenie do Chrome, stronę Bliu Bliu oraz po prostu czytanie w Kindle lub w kindlowej aplikacji, jeśli wolimy tablet – wszystkie stanowią świetne źródło rozmaitych tekstów z tłumaczeniami 'w okienkach', w Readlang z tego co pamiętam, jest również możliwość stworzenia fiszek.

    Pozdrawiam!!! 🙂

    Lubię to

  5. Niestety link nie działa , a na firmowej stronie nie ma opcji wyboru nauki języka angielskiego . No dziwna polityka firmy -najbardziej pożądany i najczęściej używany język obcy.

    Lubię to

  6. Niestety link nie działa , a na firmowej stronie nie ma opcji wyboru nauki języka angielskiego . No dziwna polityka firmy -najbardziej pożądany i najczęściej używany język obcy.

    Lubię to

  7. Takie metody są bardzo fajne podczas nauki języka 🙂 Często dużo efektywniejsze niż zwykłe nauczanie w szkole, chociaż na obecnych studiach mam bardzo wysoki poziom nauczania i nie narzekam na żadnym z przedmiotów, gdyż da się wiele nauczyć.

    Lubię to

  8. Takie metody są bardzo fajne podczas nauki języka 🙂 Często dużo efektywniejsze niż zwykłe nauczanie w szkole, chociaż na obecnych studiach mam bardzo wysoki poziom nauczania i nie narzekam na żadnym z przedmiotów, gdyż da się wiele nauczyć.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s