Językowe podsumowanie 2015 i postanowienia noworoczne 2016

Przy akompaniamencie Zaz próbuję przełamać klątwę, która ciąży na mojej nauce języków od roku. Po wyjeździe na Erasmusa, o ironio, nie dam rady utrzymać na dłużej zaplanowanej rutyny językowej. Szukam sposobów, motywuję się nieustannie i chociaż bardzo chcę, to francuski stoi w miejscu. Bardzo dużo wydarzyło się w ciągu ostatniego roku, co również nie pozostało bez wpływu na moje plany językowe. Krótkie podsumowanie roku 2015 przedstawiałoby się następująco:  napisałam i obroniłam pracę magisterską, skończyłam studia magisterskie, rozpoczęłam nową pracę, 3 razy przeprowadziłam się, w tym wróciłam z wymiany studenckiej w Belgii i zmieniłam miasto zamieszkania już w Polsce, zaczęłam uprawiać sport (jedynie rekreacyjnie, ale dla mnie to duża zmiana :)). Plus mnóstwo zmian w sposobie postrzegania świata, życiu prywatnym, dziesiątki obejrzanych filmów i o dziesiątki za mało przeczytanych książek. 

I tak szczególnie w momentach bardzo intensywnej pracy nad magisterką, czy wdrożeniem się w nową pracę zawodową, nie znalazłam w sobie siły, żeby kontynuować naukę języków z wypracowaną wcześniej solidnością i poświęceniem. I nie dlatego, że nie starczało mi czasu, to tylko kwestia jego organizacji, ale mentalnie nie udało mi się tego wszystkiego z nauką języków zgrać. Czy więc rok 2015 zaliczam do językowych porażek? Zależy, jaką miarę sukcesu by tu przyjąć. Nauczone słówka? Osiągnięte poziomy CEFR? Na pewno nie rozwinęłam umiejętności tak, jak bym sobie tego życzyła, osiągnęłam natomiast kilka ważnych rzeczy. Mianowicie, odrobinę okiełznałam niespokojnego ducha, który kazał mi uczyć się 3 czy 4 języków jednocześnie. W tym roku postawiłam na francuski i w 2016 również tego zamierzam się trzymać. Język i kultura krajów francuskojęzycznych są piękne i fascynujące, tak więc i ich nauka stanowi niebywałą przyjemność. 


Zdałam sobie również sprawę ze swoich braków językowych. Od pewnego czasu utknęłam na niepewnym poziomie B1 w języku francuskim i chociaż wiele rozumiem z wypowiedzi, czy gramatyki na poziomach wyższych, to w testach poziomujących wciąż jestem ledwie komunikatywna (co też jest względne, jeśli wziąć pod uwagę np. moje zahibernowane umiejętności mówienia w tym języku :)). W diagnozie problemu pomogła mi strona Szlifuj swój francuski (francuski.ang.pl). Są tam testy i ćwiczenia gramatyczne (tak nawiasem mówiąc, odkryłam również, że uwielbiam robić testy – taki mam swój mały fetysz) oznaczone poziomami zaawansowania wg CEFR. Wykonując je zdałam sobie sprawę, że tkwię w miejscu, ponieważ moje podstawy gramatyczne są nie do końca ugruntowane. I tak robiąc mnóstwo błędów przy podstawowych zagadnieniach gramatycznych, takich jak rodzajniki, zaimki, przyimki itp. nie jestem w stanie osiągnąć wyższego poziomu w testach. Oczywiście wiadomo, że test poziomujący nie jest wyrocznią, ale wychodzę z założenia, że umiejętność władania językiem, to umiejętność jego poprawnego użycia, a nie posługiwania się bezokolicznikami. Przez kilka miesięcy uczyłam się również słówek i ot tak bez żadnego planu i ciśnienia przysiadałam od czasu do czasu do ćwiczeń gramatycznych, czy słownikowych (głównie z książkami wyd. Edgard). Wciąż słucham muzyki francuskiej, niedawno wróciłam do uwielbianej niegdyś (kiedy uczyłam się niderlandzkiego) przeze mnie aplikacji Podcast Addict.

Jak planuję wyjść z językowej stagnacji? Przede wszystkim, nie stawiać sobie jak dotąd na razie szalonych celów na miarę językowego maniaka. Co nie oznacza oczywiście, że wyleczyłam się z językowej fascynacji. Chcę po prostu naturalnie stworzyć nową rutynę, która będzie zarówno efektywna, jak i motywująca do dalszej pracy. Zamierzam najpierw ugruntować samodzielnie to, co już umiem (sposobami, które opisywałam powyżej), a następnie iść dalej, zaczynając od tradycyjnego kursu w szkole językowej. Francuskiego w dużej mierze uczyłam się samodzielnie, tak więc z dużym entuzjazmem myślę o nauce w grupie osób, gdzie zawsze będę miała z kim prowadzić konwersacje i wszystko będzie kontrolowane przez nauczyciela. Mając ten komfort, że sama nauczam języka, mam szansę znaleźć odpowiednio prowadzony, dosyć intensywny kurs, który pomoże wrócić mi do regularnej, przynoszącej widoczne postępy nauki. A Wy trzymajcie kciuki, bo jako jedni z pierwszych dowiecie się, czy plan działa 🙂
Reklamy

4 uwagi do wpisu “Językowe podsumowanie 2015 i postanowienia noworoczne 2016

  1. Bardzo fajnie, że ktoś prowadzi blogi, można nie wychodząc z domu pod szlifować swój język. Poczułem się trochę w domu ale doszedłem do wniosku, że pora zapisać się na kurs do http://www.berlitz.pl/lodz miejmy nadzieję, że moje starania nie pójdą na marne 🙂

    Lubię to

  2. Bardzo fajnie, że ktoś prowadzi blogi, można nie wychodząc z domu pod szlifować swój język. Poczułem się trochę w domu ale doszedłem do wniosku, że pora zapisać się na kurs do http://www.berlitz.pl/lodz miejmy nadzieję, że moje starania nie pójdą na marne 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s